czwartek, 7 listopada 2013

Wieczór jesienny, wiersz.

Okno. Za nim szaro, ponuro.
Szyba łzami moknie
I dżdżu krople po niej suną.
Jak myśl.

Sam, jeden. Żeglarz na lodzi snu
Dryfujący po bezmiarze marzeń.
Rozbitek na brzegu samotności 
O skały wyboru, kochania.

Coś spokojna fala radości niesie,
Oto szczęście od burty się odbiło
I do innego, do topielca uciekło.
A łódź na glebie sunie, samotnie.

W ten wieczór samotny,
Tak jesień
I tak życie widzę.

 Jesienny świat umierania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz