sobota, 9 listopada 2013

Feniks

Wpierw niczym jaskółka wzniosę się
Ku błękitnym niebiosom, czystym.
Cisza. Tylko ja, słoneczne promienie
I świat pode mną.

Potem, jak kamień zrzucony z chmury,
spadnę i w proch się obrócę.
Zniknę w furii łoskotu.
Spłonę.

W proch się przeistoczę z tej siły,
By w pełni swego talentu powstać,
Potężny i dumny. Majestat.
Niczym feniks, z płomieni.


Wzniosę się ku szczytom, znowu.
W swych płomienistych szatach,
Ponad bezmiarem i kresem.
Swoim talentem wzlecę.             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz